Nawóz

Cytat

Ostatnio będąc wraz z żoną u naszej znajomej siostry w Panu, miałem okazję zbierać owoce z drzewa i krzewu.

I chociaż robiłem to w życiu już wielokrotnie, to dopiero tym razem zobaczyłem w tym coś duchowymi oczyma.

Widząc jak pod drzewem ze śliwkami i krzewem czarnej porzeczki leżą opadłe z nich owoce, pomyślałem sobie: Jak wspaniale Pan Bóg to zaplanował. Część owoców zbierze człowiek a te, których zebrać nie zdoła po czasie spadają i stają się nawozem dla drzewa lub krzewu.

Może nie ma w tej myśli nic odkrywczego, ale wtedy przypomniał mi się werset z listu do Filipian 3, 7 - 8 PUBG

 

Lecz to, co było dla mnie zyskiem, ze względu na Chrystusa uznałem za stratę.

Owszem, wszystko uznaję za stratę dla znakomitości poznania Chrystusa Jezusa, mojego Pana, dla którego wszystko utraciłem i uznaję to za gnój, aby zyskać Chrystusa;

 

I co zrozumiałem?

Zyskiem drzewa są jego owoce, a one mogą zostać uznane za nawóz dopiero, kiedy dojrzeją i same spadną. Niedojrzałe owoce trudno jest zerwać, tak mocno trzymają się gałęzi nie chcąc jej puścić.

Jaki z tego wniosek dla mnie?

Po pierwsze, nie jestem w stanie niektórych rzeczy w moim życiu uznać za gnój tak, jak apostoł Paweł, dopóki nie dojrzeją do tego. Sam widzę z perspektywy czasu, jak wiele takich rzeczy, które niegdyś uważałem za wartościowe, odpadły z tego drzewa, jakim jest moje życie, dając przez to siłę do tego, by urosły na nim rzeczy nowe.

Po drugie, nie powinienem starać się na siłę zrywać tych niedojrzałych owoców na drzewach innych braci i sióstr. W taki sposób można je okaleczyć łamiąc gałęzie. Należy pozwolić im dojrzeć, a wtedy same opadną.

Niech dobry Bóg da mi łaskę i mądrość do tego aby modlić się i cierpliwie czekać aż przyjdzie dojrzałość w życiu moim i innych. Niech ogarnia mnie swoim światłem, w którym to, co niedojrzałe dojrzewa i odpada.

  Przewiń do góry