03 października 2018

Siedem lat szabatu. Komentarz - świadectwo siostry Iwony

Poniższy tekst nie został napisany jako artykuł. Jest to komentarz siostry Iwony do mojego nagrania ZAKON MOJŻESZOWY, PRZYKAZANIA, SZABAT. JAK MNIE BÓG O TYM NAUCZYŁ.

Uważam, że komentarz ten, jest również wspaniałym świadectwem, że jest bardzo wartościowy i dobrze by było podzielić się nim z innymi.  Poprosiłem ją więc aby pozwoliła mi umieścić go jako artykuł na tej stronie, na co się zgodziła, a za co dziękuję 🙂

Zapraszam do lektury nie tylko tego, ale również innych, wartościowych tekstów autorstwa siostry Iwony na jej blogu: MOTYW-KOBIETY.MIEJSCE-AKCJI.PL
Moje nagranie, do którego odnosi się ten komentarz jest TUTAJ.

Motyw Kobiety

“To będzie najdłuższy komentarz w dziejach Internetu :- )

Adam, byłam pierwszą w gorliwości dla szabatu. Zachowywałam go 7 lat, nie raz doznając prześladowania z tego powodu, mając przeróżne przejścia z pracą, a Bóg mi niesamowicie błogosławił. Przechodziłam i takie etapy, gdzie śniadanie na sobotę przygotowywałam w piątek, a gdy nie zdążyłam – nie jadłam. Nie kupowałam biletów autobusowych – gdy nie zdążyłam kupić ich wcześniej, szłam na nogach a raz nawet jechałam bez biletu. Apostoł Paweł byłby ze mnie naprawdę dumny.

Żadnego telewizora w szabat, a jeśli literatura czy muzyka – tylko chrześcijańska. Pod znakiem zapytania pozostawała jazda na rowerze, co zresztą od czasu do czasu bywało kością niezgody w zborze.

Apostoł Paweł byłby ze mnie naprawdę dumny – oczywiście zanim nie spotkał Jezusa.

Ja Go spotkałam, mało tego – miałam mega odrodzenie z ducha, ale trafiłam do religijnego zboru, który głosił między wierszami coś w stylu „Łaska TAK, ALE….” – czyli zbawienia dokonał Jezus, ale trzeba uważać aby z łaski nie wypaść, no bo wiadomo „kto mnie kocha, zachowuje moje przykazania” oraz …. Powtarzam za Tobą „nie przyszedłem znieść zakonu ani proroków”. Z pewnością pani, która do Ciebie napisała podała Ci szereg cytatów z Pisma Świętego – znam je wszystkie. Używałam ich głosząc ludziom zbawienie z szabatu – bo ja nie głosiłam im ewangelii, jak mi się wydawało, ale głosiłam im szabat. Nie prowadziłam ich do wolności – jak mi się wydawało, ale do prawa – czegoś, spod czego zostali już wyzwoleni, a ja z nimi.

Pani, która do Ciebie napisała jest znacznie gorliwsza niż rdzenni Żydzi i to mesjańscy (tzw. resztka Izraela)! Tak się składa, że w sprawie szabatu skontaktowałam się z kilkoma – oni szabat zachowują, bo i tak w Izraelu wtedy nie mają zbyt wielkiego wyboru (wszystko jest pozamykane, komunikacja nie działa) ale robią to z radością, w wolności serca i mówią jednocześnie:

Czy zachowuję szabat czy nie, JESTEM ZBAWIONY!

– wcale nie przestrzegają tak mozolnie tego wszystkiego jak reszta Żydów, mówiąc, że jeśli już kto chce zachowywać siódmy dzień czyli CO SIÓDMY dzień odpocząć (co ciekawe, nie wiadomo który dzień przy stworzeniu świata był dokładnie tym siódmym, bo słowo szabat w każdym możliwym znaczeniu [o to też pytałam chyba z 15 Żydów] oznacza „zaprzestać pracy, ustać, odpocząć”) to ma być radość i wolność, i że w Jezusie mamy szabat – odpocznienie, przez cały czas. On przyszedł by wprowadzić nas do miejsca odpocznienia – do Swojej obecności.

Jednak kilkanaście lat temu, gdyby mi ktoś takie coś powiedział, że nie muszę święcić szabatu, aby wejść do Królestwa Bożego,odrzekłabym : „Cóż i szatan przybiera postać anioła światłości” oraz że „w czasach końca niektórzy odejdą od zdrowej nauki” i że będzie wówczas wielkie zwiedzenie, a cała walka duchowa rozegra się o szabat – bo to odwieczny znak między Bogiem a Jego ludem.

Ale wtedy, gdy Bóg zaczął ze mną pracować, objawiając mi kolejne prawdy o Sobie i pozostała jedynie kwestia szabatu, której trzymałam się najbardziej kurczowo i wiedziałam, że mogę utracić zbawienie, jeśli pójdę w drugą stronę, zwróciłam się bezpośrednio do Boga. Wówczas nie miałam już żadnej radości z szabatu, czekając jedynie aż zajdzie słońce, żeby pobożnie Bogu za szabat podziękować i … wreszcie zacząć żyć! Zatem zwróciłam się do Boga, w swojej komórce. On wiedział, że pełnienie Jego woli jest dla mnie priorytetem, że nie chcę usłyszeć tego, co jest dla mnie wygodne, z czym nie muszę się mierzyć, chcę usłyszeć prawdę bezpośrednio od Niego.

Siedząc tak sam na sam z Bogiem na dachu, w moim całym wnętrzu nagle rozbrzmiały słowa: „Dopóki masz Mojego Syna, jesteś zbawiona”. Wiedziałam, że to jest od Boga, ale ponieważ sprawa była naprawdę kluczowa, poprosiłam Go o to, że jeśli to są słowa od Niego, żeby dał mi jeszcze jedno potwierdzenie. Znów ten sam głos rozbrzmiał „Otwórz Biblię”. Gdy to zrobiłam, pierwsze słowa, które zobaczyłam po otwarciu brzmiały: „Kto ma Syna, ma żywot; kto nie ma Syna Bożego, nie ma żywota.” (1Jan 5: 12)

W tamtej chwili zostałam uwolniona. Dosłownie czułam, jak kamień spada z mojego serca, jak cała zostaję uwalniana. Bóg poprowadził mnie do nowych rzeczy, bo jedna rzecz, której nie chcą zaakceptować wykonawcy zakonu to WOLNOŚĆ, której nie trzeba się bać i fakt, że Bóg stale czyni rzeczy nowymi. Prowadzi do tego, co nowe. Nie tylko Nowa Ziemia będzie nowa, ale już tu i teraz mamy dostęp do zasobów Królestwa Bożego! A ono…

„Albowiem Królestwo Boże, to nie pokarm i napój, lecz sprawiedliwość i pokój, i radość w Duchu Świętym.” (Rz. 14: 17)— mamy o to zabiegać, bo Bóg ma dla nas wiele dobrych, nowych, wspaniałych rzeczy i pragnie byśmy je z Nim odkrywali!

Zanim jednak weszłam na ten dach, zapytałam Boga, co jest najważniejsze? Czego właściwie człowiek powinien przestrzegać żeby Mu się podobać? Otworzyłam Biblię na cytacie z Marka:

Będziesz tedy miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej, i z całej siły swojej. A drugie jest to: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. Innego przykazania, większego ponad te, nie masz. (Mk 12, 30-31)

…ten cytat otwierałam przez kilkanaście kolejnych dni, za każdym razem gdy sięgałam po Biblię. I zaczął we mnie pracować. To mnie ostatecznie skłoniło do wyjścia na dach :- )

Później pojawiła się osoba, która próbowała mnie przekonać do powrotu na drogę prawa. Nie zignorowałam jej. Postanowiłam raz jeszcze rozważyć kwestię szabatu z Duchem Św., całkowicie poddając się temu, w czym mnie pouczy. I wtedy zaczęłam otwierać Biblię na cytatach, gdzie jeden po drugim mówiły o WYKONANYM prawie, o tym, że obowiązują nas przykazania Jezusa, które wszystkie zamykają się w miłości ; na niej się zaczynają i kończą . ( I nie, miłości do Jezusa nie okazujemy przestrzegając prawa, tak jak miłości do współmałżonka nie okazujemy codziennie piorąc mu skarpetki czy myjąc naczynia za każdym razem gdy nas o to poprosi) że będąc wyposażeni w miłość Boga mamy tą miłością kochać innych i prowadzić ich do Bożej miłości.

Nigdy nie rozumiałam dokładnie tego fragmentu:

„Nikt nie przyszywa łaty z nowego sukna do starej szaty, bo inaczej łata obrywa nowe od starego i rozdarcie staje się większe. Nikt też nie wlewa młodego wina do starych bukłaków, bo inaczej wino rozsadzi bukłaki, i wino i bukłaki zniszczeją. Lecz młode wino należy lać do nowych bukłaków.” (Mk2,21-22… i proszę, później nagle nawiązanie do szabatu) —– ale Bóg mi pewnego dnia otworzył oczy gdy to czytałam. To porównanie do starego przymierza z nowym przymierzem!

Druga sprawa: dlaczego mówimy Stare i Nowe przymierze? Kiedy zaakceptujemy odejście starego? Nie da się ich połączyć! Nie da się połączyć zbawienia z uczynków ze zbawieniem z łaski!

Pamiętajmy , że NIE JESTEŚMY resztką Izraela, ale biblijnymi poganami– co mi też Bóg pokazał we fragmencie wszczepionej gałęzi w drzewo oliwne. Jak pracowali apostołowie z poganami? Czy kazali im przestrzegać zakonu Mojżesza? Mały przykład (a jest ich znacznie więcej):

„Postanowiliśmy bowiem, Duch Święty i my, by nie nakładać na was żadnego innego ciężaru oprócz następujących rzeczy niezbędnych: Wstrzymywać się od mięsa ofiarowanego bałwanom, od krwi, od tego, co zadławione, i od nierządu; jeśli się tych rzeczy wystrzegać będziecie, dobrze uczynicie. Bywajcie zdrowi.”(Dzieje Ap. 15, 28-29) —- jak widać, apostołowie mówiąc poganom (NAM!!) jak mają żyć, w ogóle nie zwrócili uwagi na szabat, ważniejsza była dla nich kwestia bałwochwalstwa i nierządu.

Jeśli ktoś ma ochotę, niech sięgnie również po takie fragmenty jak:

– Kolosan 2, 16-17 (i nie mówcie drodzy Bracia i Siostry, zachowujący szabat że tu chodziło o święta szabatowe tzw. szabaty gdyż i o to zapytałam Żydów – tak, mają wiele świąt związanych z zaprzestaniem pracy, jako konsekwencji świętowania – ale każde z tych świąt nosi inną nazwę. Gdy zapytałam ich O TEN DOKŁADNIE fragment czy odnosi się do tamtych świąt, odpowiedzieli jasno: „Nie, tu ewidentnie chodzi o dzień tygodnia”.)

– Rz. 7, 1-10
– Rz. 8,1-4
– Hebr. 8, 8-10
– Rz. 6,14
– Hebr. Rozdziały 3 i 4
– 2 Kor. 3, 7-11
– Gal. 5, 4-6
– Gal. 3, 1-5
– Gal. 3, 10-11
– Hebr. 9,15 i dalej
– Mk 12, 28-31
– Gal. 5, 18 !

Chodząc z Bogiem, nie chodzi się z Nim w kółko, ale idzie naprzód – On pragnie prowadzić nas do coraz większego poznania Siebie. Dziś możesz Bracie czy Siostro zachowywać szabat, bo daje Ci to poczucie bezpieczeństwa, przynależności i sprawiedliwości – ale gdy odważysz się na rozwój duchowy, a co za tym idzie osobistą relację z Bogiem we własnej komórce bez głosów z zewnątrz, możesz odkryć nową prawdę o tym, kim jesteś w Jezusie Chrystusie. Będzie to piękna prawda i wyzwalająca.

Nie bój się wolności, ona już została opłacona. Pozwól Duchowi Bożemu działać tak, jak On chce, nie ograniczaj Go. Prawda nie jest w Twoim Kościele- żaden nie ma pełni prawdy, żaden nie jest wybraną resztką, no chyba, że Żydzi Mesjańscy – ale i oni zostali uwolnieni do jednego słusznego kierownictwa – Ducha Św. działającego w każdym z nas. 

Błogosławię!!”

powiadomić Cię o nowościach?zostaw swój adres email
  Przewiń do góry